Zgłoś się już dziś!
ODDZWONIMY DO CIEBIE!

Podany nr telefonu zostanie użyty dla potrzeb przedstawienia oferty prac.
X

Najlepsze Oferty Pracy


Szukaj

16.08.2018 Zadbaj, by twój telefon był przyjacielem, a nie szpiegiem cz.2.

UWAŻAJ, BO APLIKACJE SŁUŻĄCE ROZRYWCE MOGĄ USZCZUPLIĆ TWOJE KONTO.

Szczególną ostrożność warto zachować, korzystając z aplikacji służących rozrywce, jak np. gry i odtwarzacze filmów oraz muzyki. Nie zawsze, gdy gra jest darmowa, zdajemy sobie sprawę, że jej dodatkowe elementy, jak np. jej rozszerzenia, dodatkowe pojazdy w grach czy ich ulepszenia, lepsze uzbrojenie dla bohatera itp., są płatne.

 

Należy sprawdzić, czy sklep z aplikacjami, z którego korzysta telefon, nie jest połączony z kartą płatniczą lub kredytową. Jeśli tak, wówczas należy bacznie zwracać uwagę na to, co instalujemy. Jeśli nieopatrznie wybierzemy płatne aplikacje, system, który je instaluje, uprzedzając nas o płatności, obciąży naszą kartę odpowiednią kwotą. Taka sytuacja często ma miejsce przy instalacji gier, których spora część jest płatna. Ponadto część z nich ma dostęp do naszej karty płatniczej połączonej ze sklepem i może wówczas ją obciążyć należnością za korzystanie z płatnych dodatków do gry. Gdy zdecydujemy się na takie zakupy, należy zwracać uwagę na warunki zakupu, w których często oferowane są opcje automatycznego odnawiania płatności, gdy wykorzystamy określony limit lub upłynie określony czas, bowiem skutkować to może systematycznym pobieraniem płatności za daną usługę bez naszej wiedzy, i to mimo iż z niej nie korzystamy.

Powinniśmy mieć też świadomość, że aplikacje służące rozrywce zbierają dane o tym, w co gramy, jakiej muzyki słuchamy czy jakie filmy oglądamy. Na tej podstawie tworzony jest nasz profil osobowy, wykorzystywany do wyświetlania spersonalizowanych reklam, mających na celu wzbudzenie w nas konkretnej potrzeby, która w efekcie ma prowadzić do zamówienia płatnych usług bądź kupna kolejnych produktów. 

ZASTANÓW SIĘ, CZY INFORMACJAMI O SWOICH OSIĄGNIĘCIACH SPORTOWYCH CHCESZ SIĘ DZIELIĆ ZE WSZYSTKIMI.

Wakacje to okres wzmożonego użytkowania aplikacji sportowych. Te bardziej zaawansowane na podstawie sygnału GPS rejestrują nie tylko czas i przebytą trasę, ale są zintegrowane z zegarkami sportowymi, które mierzą tętno, wysokość, na jakiej się znajdujemy, oraz gdzie i w jakim czasie odbywał się nasz trening. Zostały one zaprojektowane z myślą o sportowcach i mierzeniu parametrów ich treningu, osiągnięć i tego, jak ich organizm reaguje podczas wysiłku. Ponieważ stały się powszechnie dostępne, również nam pomagają w analizie naszych sportowych wyczynów i ustaleniu programów pod cele sportowe, które chcemy osiągnąć.

Jeżeli nie zmienimy ustawień domyślnych tego typu aplikacji, w wielu przypadkach inni użytkownicy mogą na bieżąco śledzić nasze poczynania i ich wyniki. Taka funkcjonalność bywa niekiedy niebezpieczna, bo zdradza, gdzie w danym momencie jesteśmy.

Warto więc zastanowić się, jak bardzo chcemy pozbawiać się swojej prywatności. Czy po zakończonym treningu czy spływie kajakowym, chcemy w mediach społecznościowych dzielić się informacjami o tym, gdzie i kiedy trenowaliśmy. O ile dla znajomych taka informacja jest tylko ciekawostką, o tyle dla osoby o nieprzyjaznych zamiarach, np. złodzieja – jeśli nasze posty są dostępne dla wszystkich odwiedzających – to cenna informacja np. o tym, że nie ma nas w domu.

Poza tym na podstawie tego typu informacji można ustalić, jak często bywamy na basenie bądź w klubie fitness, a także pośrednio ustalić dane na temat naszego stanu zdrowia – co np. dla firm ubezpieczeniowych może być bardzo cenną informacją.

Wprawdzie zgodnie z RODO, nasza prywatność powinna być domyślnie, automatycznie, chroniona w najwyższym stopniu, jednak w praktyce bywa różnie. Warto więc dokładnie zapoznać się z ustawieniami domyślnymi tego typu aplikacji, byśmy wbrew naszej woli nie udostępnili zbyt dużo informacji na swój temat. 

ŚWIADOMIE KORZYSTAJ ZE SMARTWATCHA, KTÓRY MOŻE WIEDZIEĆ WIĘCEJ NIŻ TELEFON.

Coraz popularniejsze stają się smartwatche, czyli zegarki, które nie tylko pokazują godzinę, datę lub mają stoper, lecz są niemal jak miniaturowy smartphone. Pozwalają robić zdjęcia, odbierać rozmowy telefoniczne i komunikują się przy tym z naszym telefonem. W połączeniu z nim mogą być z jednej strony atrakcyjnym gadżetem, ale i źródłem bogatej wiedzy o nas i naszej aktywności.

Podobnie jak zegarki sportowe, niektóre smartwatche mogą mierzyć nasze kroki, a także tętno i to cały czas, niezależnie od tego, czy ćwiczymy, czy pracujemy, czy odpoczywamy. W ten sposób mogą gromadzić informacje o tym, jak aktywni jesteśmy w ciągu dnia, kiedy śpimy itp.

ZAREZERWUJ CZAS, BY PRZEJRZEĆ JUŻ ZAINSTALOWANE APLIKACJE.

Biorąc pod uwagę, że w wakacje mamy nieco więcej czasu i nie jesteśmy tak zabiegani, jak w inne dni roku, warto przejrzeć także te aplikacje, które już zainstalowaliśmy lub są wgrane fabrycznie. Być może okaże się, że mają one dostęp do takich danych o nas, które wolimy chronić. Niekiedy może się okazać, że te dane są udostępniane wielu innym podmiotom, np. partnerom dostawcy usługi.

Poza tym często nie pamiętamy już informacji i ostrzeżeń związanych z aplikacjami, które instalowaliśmy kilka bądź kilkanaście miesięcy temu. Analiza ustawień może nam uświadomić, jak wiele danych o sobie zgodziliśmy się udostępniać, instalując aplikację.

Przegląd zainstalowanych aplikacji pod kątem ochrony naszej prywatności jest też o tyle istotny, że automatyczne aktualizacje wprowadzają nowe rozwiązania i  ustawienia, na które zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Warto poświęcić czas, by być świadomym użytkownikiem tych rozwiązań. 

 

*Źródło: https://uodo.gov.pl/pl/p/ochrona-danych-osobowych-w-czasie-wakacji

                                                               

  

08.08.2018 Zadbaj, by twój telefon był przyjacielem, a nie szpiegiem cz.1.

RODO w aplikacjach mobilnych

Podczas wakacji częściej niż zazwyczaj korzystamy z różnego rodzaju aplikacji, które mogą być nam pomocne w podróży czy uprawianiu sportu. Jeśli jednak instalując je nie zachowamy należytej ostrożności, nasz telefon z przyjaciela łatwo może stać się szpiegiem. Warto więc zwracać uwagę, m.in. na to, jakie dane zbierają aplikacje i na co się godzimy przy ich ściąganiu – przestrzega dr Edyta Bielak-Jomaa, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Telefon komórkowy czy smartwatch to narzędzia, które oferują nam wiele użytecznych funkcji. Służą nie tylko komunikacji, ale dzięki zainstalowanym na nich aplikacjom także rozrywce, ułatwiają załatwienie codziennych spraw, poruszanie się, wspomagają aktywność fizyczną. Te z pozoru niewinne gadżety niekiedy – czego nie zawsze jesteśmy świadomi – zbierają o nas bardzo dużo informacji, które nie zawsze są niezbędne dla świadczenia usługi, z której korzystamy. Tak być nie powinno, zwłaszcza teraz, gdy do przetwarzania danych osobowych zastosowanie mają przepisy RODO, czyli unijnego ogólnego rozporządzenia o ochronie danych. 

 SPRAWDZAJ, CZY I JAK JEST DOPEŁNIANY OBOWIĄZEK INFORMACYJNY.

Zawsze gdy instalujemy aplikacje, do działania których niezbędne jest przetwarzanie danych osobowych, podmiot, który jest ich administratorem, powinien spełnić wobec nas obowiązek informacyjny. RODO zobowiązuje go, by dokonywał tego w sposób przejrzysty i zrozumiały, jasnym i prostym językiem. To bardzo ważne zwłaszcza wówczas, gdy podstawą zbierania i wykorzystywania danych jest nasza zgoda. Żeby uznać ją za prawidłową, musi być wyrażona dobrowolnie, a my musimy mieć świadomość, na co dokładnie się godzimy.

Przy ściąganiu aplikacji warto zwrócić uwagę, jak ich twórcy i dostawcy wywiązują się z tego obowiązku, jak formułują klauzule zgód i polityki prywatności.

Jest to tym bardziej istotne, że często instalacja aplikacji jest równoznaczna z akceptacją polityki prywatności, do treści której prowadzi osobny link. Nie każdy w niego klika, a gdy ktoś już to zrobi, to widząc dużo tekstu na ekranie małego telefonu, po prostu go nie czyta. To błąd. Można bowiem nieopatrznie wyrazić zgodę na coś, na co nie chcemy się godzić. 

ZWRACAJ UWAGĘ, DO JAKICH DANYCH I FUNKCJI TELEFONU CHCE MIEĆ DOSTĘP APLIKACJA.

Zanim zainstalujemy w swoim telefonie jakąkolwiek nową aplikację, warto dokładnie przeanalizować, do jakich danych i funkcji naszego urządzenia chcą mieć one dostęp. Przykładowo niektóre aplikacje domagają się dostępu do: informacji o naszej lokalizacji, zdjęć czy kontaktów. Warto zastanowić się, jaki jest cel takiego działania i wybierać te aplikacje, które najmniej ingerują w naszą prywatność.

Czasami dostęp do pewnych danych może być niezbędny do tego, by aplikacja spełniała swoją rolę. O ile to zrozumiałe, że np. mapy chcą mieć dostęp do naszej lokalizacji, o tyle dane te są zbędne w przypadku korzystania z gry czy aplikacji biurowej.

RODO duży nacisk kładzie na to, by administratorzy danych nie przetwarzali więcej danych niż jest to niezbędne dla osiągnięcia konkretnego celu. Aplikacja, z której korzystasz, nie powinna pozyskiwać więcej danych, niż te, które są niezbędne do jej prawidłowego działania. 

PAMIĘTAJ, ŻE TYLKO ŚWIADOMA ZGODA JEST WAŻNA I POWINIENEŚ MÓC JĄ WYCOFAĆ W KAŻDEJ CHWILI.

Za korzystanie z wielu „darmowych” aplikacji „płacimy” naszymi danymi, godząc się na ich wykorzystanie do różnych celów, najczęściej marketingowych. Na tej podstawie trafiają one niekiedy do wielu różnych podmiotów. Z tego też powodu na ekranie naszych urządzeń wyświetlają się nam spersonalizowane reklamy.

Co istotne, jeśli usługi społeczeństwa informacyjnego są oferowane bezpośrednio dziecku (gry, aplikacje edukacyjne), to do czasu osiągnięcia przez nie 16 lat, zgodę na przetwarzanie ich danych musi wyrazić lub zaakceptować rodzic albo inna osoba sprawująca władzę rodzicielską lub opiekę nad dzieckiem. Warto podkreślić, że RODO duży nacisk kładzie na ochronę dzieci, które nie zawsze mają świadomość swoich praw i zagrożeń związanych z prywatnością. 

Czy wiesz, że aplikacja rozrywkowa może uszczuplić Twoje konto? Już za tydzień zapraszamy na kontynuację tematu zagrożeń wynikających z instalacji niektórych aplikacji.

*Źródło: https://uodo.gov.pl/pl/p/ochrona-danych-osobowych-w-czasie-wakacji

 

                                                              

 

 

01.08.2018 Rutyna w pracy

 

 Rutyna w pracy - czy możemy ją pokonać?

Kiedy wykonujemy pewne czynności każdego dnia przez dłuższy czas, stają się one nawykiem, tym samym nie wysilamy się przy nich, nie musimy się skupiać i wypracowujemy rutynę. Może mieć ona zarówno dobre, jak i złe strony. Będzie nią bowiem i codzienna wczesna pobudka i zjedzenie czegoś niezdrowego przed snem. Skoro sprzyja jej codzienne wykonywanie tych samych zadań, oczywistym jest, że pojawia się również rutyna w pracy. Jak może na nas wpływać? Dlaczego tak często okazuje się nieprzyjacielem? W jaki sposób ją pokonać?

 Czym jest rutyna w pracy?

Rutyna w pracy to zespół powtarzanych codziennie czynności. Każdego dnia wykonujemy je niemalże automatycznie, zupełnie nie przykładając się do tego, co robimy. Przychodzimy do biura, robimy sobie kawę, przegryzamy coś na szybko, przy okazji rozmawiając ze współpracownikami, odpisujemy na maile, wykonujemy powtarzalne zadania i wychodzimy do domu. Rutyna w pracy nie zawsze musi być zła, jednak często sprawia, że przestajemy się starać, nie chce nam się pracować ponad normę, stawiamy na lenistwo, nie rozwijamy się.

Pojawienie się rutyny w pracy może wyglądać niewinnie. Zwyczajnie robimy to, co do nas należy. Nie wychodzimy poza ramy, nie szukamy innych rozwiązań, nie myślimy kreatywnie. Wykonujemy swoje obowiązki coraz bardziej automatycznie, co jednocześnie zmniejsza naszą czujność i może powodować pojawienie się błędów. Przychodzimy do pracy, wykonujemy swoje zadania i wychodzimy. Nic ponadto. Nie czujemy potrzeby rozwoju, wydaje nam się, że to, co potrafimy w zupełności nam wystarczy. Nie do końca skupiamy się na naszych umiejętnościach, nie mamy pojęcia, co się dzieje w branży, nie wiemy, czy nadążamy za nią, czy nie wypadliśmy z obiegu. Nie śledzimy aktualności, nie sprawdzamy ofert, tracimy zainteresowanie.

Jeśli poddamy się rutynie, będzie tylko gorzej. Jeśli coś będzie wykraczało poza nasze obowiązki, nawet nie będziemy starali się tego wykonać. Pomoc kolegom również nie będzie przez nas mile widziana, dodatkowe zadania przestaną wchodzić w grę. W takim momencie zazwyczaj tylko przełożony może nas zmotywować do tego, by zrobić cokolwiek ponad normę.

I tak dochodzimy do momentu, w którym rutyna w pracy staje się największym wrogiem naszej produktywności i kariery. Przychodzimy do pracy, wykonujemy swoje obowiązki automatycznie, tak aby zrobić to jak najszybciej, więcej czasu spędzamy na kawie niż na swoich zadaniach. I choć staramy się robić wszystko, żeby się nie przepracować, ciągle narzekamy na ilość pracy, jaką mamy do wykonania.

Jak widać, rutyna w pracy może sprawić, że staniemy się kiepskim pracownikiem, daleko nam będzie do profesjonalisty. Jednak niektóre osoby o wiele lepiej i pewniej czują się, kiedy wszystko jest uporządkowane. Fakt, że dokładnie wiedzą, co je czeka, daje im poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu są zmotywowane do pracy i wykonują ją jak najlepiej. Warto więc podkreślić, że choć w wielu przypadkach rutyna w pracy jest nieprzyjacielem, dla niektórych może być pomocna. Wiele zależy od typu osobowości i potrzeb danej osoby. Pamiętajmy jednak, że zmiany są potrzebne, ponieważ kiedy rutyna zagości u nas na dobre, stracimy czujność i rozleniwimy się - a stąd już prosta droga do błędów.

Zazwyczaj nie przeszkadza nam rutyna, bo boimy się zmian. Po co kombinować, skoro znamy sprawdzone rozwiązania? Warto jednak oswoić się ze zmianami i sprawić, by stały się one naszą codziennością. Wystarczy wprowadzić kilka zmian do swojej pracy, by odejść od rutyny, a jednocześnie nie stracić poczucia bezpieczeństwa.

 Stale śledź branżę.

Postaraj się każdego dnia przeczytać artykuł dotyczący aktualności z twojej branży. Przeglądaj ogłoszenia o pracę, nawet jeśli jej w tej chwili nie szukasz - dzięki temu bowiem zorientujesz się, czego aktualnie wymagają pracodawcy od pracownika na twoim stanowisku i dowiesz się, w jakich obszarach powinieneś się rozwijać.

 Nie idź na skróty.

Kiedy pojawia się problem, uciekasz od niego, rezygnujesz, poddajesz się? Niesłusznie. Pamiętaj, że każda przeszkoda na twojej drodze może być okazją  do wprowadzenia nowego pomysłu,  prowadzić do rozwiązania, które może zmienić tryb twojej pracy. Nie bój się problemów, nie idź na skróty, staraj się je rozwiązywać i poszerzaj horyzonty.

 Dziel się pomysłami.

Coś wpadło ci do głowy, ale wykracza poza twoje obowiązki? To świetnie! Podziel się swoim pomysłem z przełożonym, na pewno doceni twoje zaangażowanie.

 Zawsze można lepiej.

Jeśli wydaje ci się, że znalazłeś najlepsze rozwiązanie, najpewniej jesteś w błędzie. Zawsze można zrobić coś jeszcze lepiej. Takie myślenie może pobudzić twoją kreatywność!

Rutyna w pracy może stać się największym wrogiem. Warto więc nie bać się zmian i kreatywności, na pewno zaprocentuje to w przyszłości, a my będziemy mogli piąć się po kolejnych szczeblach kariery i stale rozwijać.

  

*Żródło: https://poradnikpracownika.pl/-rutyna-w-pracy-czy-mozemy-ja-pokonac

                                                                                                          

 

19.07.2018 Zainteresowania a wpływ na pracę

Trudno znaleźć kogoś, kto nie ma żadnego hobby. Często zdarza się, że poświęcamy mu bardzo dużo czasu i uważamy za ważną część rozwoju. Posiadanie hobby ma na nas bardzo dobry wpływ, nie tylko poszerza horyzonty, lecz także często poprawia pamięć, uczy kreatywności itp. Czy zainteresowania mają wpływ na pracę? Nie da się ukryć, że tak jest!

Co dają nam zainteresowania?

Zainteresowania pełnią ważną rolę w naszym życiu. Są to takie zajęcia, którym poświęcamy się w pełni z wielką przyjemnością, sprawiają nam one radość, chcemy mieć na nie jak najwięcej czasu. Jesteśmy wtedy szczęśliwsi, bardziej kreatywni, zrelaksowani, nie jesteśmy tak bardzo narażeni na stres.

Już z tego możemy wywnioskować, że posiadanie zainteresowań może mieć duży wpływ na naszą pracę.

Pracownik poświęcający czas po pracy na swoje hobby umie się zrelaksować, naładować baterie i wykazuje się większą kreatywnością. Jak poszczególne hobby mogą wpływać aktywność zawodową?

 

Wielu ludzi pytanych o swoje zainteresowania odpowiada: lubię czytać książki! To hobby naprawdę może pomóc w pracy. Ludzie sukcesu często podkreślają ważną rolę książek w drodze na szczyt. Przede wszystkim czytanie poszerza nasze horyzonty, pozwala inaczej patrzeć na świat, pobudza wyobraźnię. Ponadto wzbogaca język i stale pomaga ćwiczyć pamięć. Dzięki książkom zyskujemy wiele przydatnych wiadomości, które mogą pomóc nam nie tylko w życiu prywatnym, lecz także zawodowym.

W wolnych chwilach często biegamy, tańczymy, chodzimy na jogę lub siłownię. Każda taka aktywność może mieć pozytywny wpływ na nasze życie zawodowe. Bieganie i inne sporty, w których podnosimy sobie poprzeczkę, mogą sprawić, że będziemy wytrwalsi w drodze do obranego celu. Zajęcia, które wymagają użycia siły, pozwolą nam na rozładowanie emocji. Joga uczy spokoju, metod relaksacyjnych, co pomoże nam w trudnych chwilach.

Dzięki aktywności fizycznej czujemy się lepiej, jesteśmy zdrowsi, tym samym mamy więcej energii do pracy. Czerpiemy więcej radości z życia, a zatem i z pracy. Poza tym pracownicy biurowi, którzy są aktywni fizycznie, są mniej narażeni na bóle kręgosłupa i inne dolegliwości związane z wielogodzinnym siedzeniem.

Wielu z nas kocha podróżować. Dzięki temu poznajemy nowe kultury i otwieramy się na nie. Poznajemy inne spojrzenia na świat, co pomaga nam na przykład zupełnie inaczej poradzić sobie z trapiącym nas problemem. Podróże kształcą, nie można więc przecenić ich pomocnej roli w wykonywaniu zawodowych obowiązków.

To, że spędzamy wiele godzin na kolorowaniu czy wyklejaniu, nie tylko nauczy nas cierpliwości i sprawi, że będziemy bardziej zrelaksowani. Pobudzamy także swoją kreatywność, a o tym jak ważna jest ona w pracy, z pewnością nie trzeba nikogo przekonywać. Każde kreatywne hobby sprawia, że często mamy nowe pomysły, inspirowanie się nie sprawia nam trudności.

Im więcej czasu poświęcamy na nasze hobby, tym większymi ekspertami w danej dziedzinie jesteśmy. Czy zainteresowania mają wpływ na pracę? Tak, mają ogromny, do tego stopnia, że mogą stać się naszą pracą! Wielu z nas marzy o tym, by móc pracować, wykonując swoje hobby. Jeśli coś naprawdę sprawia nam dużą radość, warto starać się stać się w tym jak najlepszym i kiedy będzie to możliwe - przemienić to w biznes.

Oczywiście ma to pewne gorsze strony - jeśli hobby stanie się pracą i będziemy mieć świadomość, że uprawiając je, musimy zarobić, możemy przestać się nim tak fascynować i stracić tę beztroską radość z wykonywania ulubionych czynności. Nie zawsze jednak tak jest, a połączenie pracy i zainteresowań może się okazać najlepszym, co nas może spotkać na zawodowej ścieżce.

 

* Żródło: https://poradnikpracownika.pl/-czy-zainteresowania-maja-wplyw-na-prace 

 

                                                                

12.07.2018 "Wędrujące" pokolenie - Zetki ruszają do pracy

Już nie Millenialsi czy pokolenie Y - w 2018 roku rynek pracy będzie coraz bardziej zapełniony przez pracowników urodzonych nie wcześniej niż w 1995 roku, czyli pokolenie Z. Jacy są 22-letni pracownicy?

Pokolenie Z to ludzie maksymalnie 22-letni, a czasy w jakich przyszli na świat definiują ich charakter i aspiracje.

Ostatnie 20 lat to okres bardzo intensywnego rozwoju technologii. Ci młodzi ludzie nie poznawali jej w miarę nauki, tak jak my, czyli ich rodzice – oni się w tym zdigitalizowanym świecie już urodzili, a jego rozwój biegł równolegle z ich dorastaniem. Tak, jak dla starszych zupełnie zwyczajne jest posiadanie telewizora, a jego obsługa nie sprawia nikomu trudności, tak dla 20-latków zupełnie naturalne jest korzystanie ze smartfona i tabletu.

 Młodzi wiedzę o tych sprzętach przyswajają z wielką łatwością – dziś nikogo nie dziwi, że ośmiolatek nie opanował jeszcze dobrze tabliczki mnożenia, ale za to doskonale daje sobie radę z obsługą komputera i, co więcej, ta nauka przychodzi mu zupełnie naturalnie – żartuje Robert Strzelecki, wiceprezes TenderHut. – To przywiązanie do technologii determinuje ich życiowe wybory, np. te dotyczące pracy i to właśnie stanowi dla przedsiębiorców wyzwanie.

 


Kolejną, mocno zauważalną cechą wśród pokolenia Z jest brak przywiązania do miejsca. – Urodzeni po 1995 roku to osoby, które wyjeżdżały za granicę już od dziecka, więc świat pojmują nie jako tajemnicze miejsce, do którego trudno się dostać, ale jako otwartą przestrzeń, która niesie ze sobą wiele możliwości. Brak przywiązania rozumiem tutaj zarówno w skali makro, jak i mikro, bo nie chodzi tylko o wyjazdy zagraniczne, ale także o zmiany mieszkań w zależności od potrzeb, zmianę pracy czy choćby... biurka w pracy – zauważa Strzelecki.

Wędrowanie w skali mikro może dotyczyć miejsca pracy nawet w obrębie jednej firmy.

– Nie jest żadną nowością przemieszczanie się pracowników między oddziałami firmy, ale nowością z pewnością jest wędrowanie między biurkami. Model pracy zmienił się w ostatnich latach w sposób bardzo znaczący: teraz to nie miejsce determinuje realizowany projekt, a odwrotnie. Zależnie od tego, co mamy robić wybieramy miejsce pracy. I tak do zadań grupowych wybiera się przestronną salę konferencyjną, a do zrealizowania czegoś w skupieniu, zaciszny gabinet. Zespół projektowy na czas realizacji wspólnego projektu pracuje w jednym pokoju, a po jego skończeniu wszyscy rozsiadają się w innych lokalizacjach, przy innych biurkach, przy innych projektach, z innymi ludźmi – tłumaczy Robert Strzelecki. Trend, o którym mówi ekspert nosi nazwę desk sharingu i z roku na rok zyskuje coraz większą popularność w firmach. Odpowiada to bowiem stylowi pracy, w jakim najlepiej czują się młodzi ludzie: ciągle nowe wyzwania, zmienność sytuacji i zwiększona integracja pracownicza, bo zmieniając miejsce pracy, mamy szansę na zapoznanie się z większą ilością osób z firmy. To także sposób na oszczędność przestrzeni, bowiem wewnętrzne badania firm pokazują, że w firmie prawie nigdy nie ma 100% pracowników, a codziennie używane jest średnio ok. 40% biurek, ponieważ reszta pracowników z różnych powodów pozostaje poza firmą.

 

*Źródło https://praca.money.pl/wiadomosci/artykul/pokolenie-z-praca,170,0,2397098.html

                                                                                                          

 

05.07.2018 Powrót na rynek pracy

 Tydzień temu pisaliśmy o problemie ze znalezieniem pracy dotykającym osoby po 50 roku życia. Chociaż mamy nadzieję, że sytuacja na ryku pracy będzie się poprawiać, dzisiaj chcemy Wam opowiedzieć, co się dzieje z człowiekiem, kiedy za długo znajduje się bez pracy.

Jeśli pozostajemy przez długi czas na bezrobociu, może mieć to skutki zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Im dłużej znajdujemy się w tym stanie, tym trudniej jest nam powrócić na rynek pracy. Może się to odbić również na naszym życiu prywatnym, kontaktach z innymi, a przede wszystkim na naszej psychice.

Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach to, jaki zawód wykonujemy, co robimy, czy rozwijamy się w jakiejś dziedzinie życia, często wpływa na to, jak widzą nas inni.

Im dłużej pozostajemy bezrobotni, tym mniejsze są nasze oczekiwania względem pracy - szukamy już czegokolwiek, byleby tylko wrócić na rynek - tracimy motywację, jesteśmy coraz bardziej niechętni do tego, by wykonywać jakieś zajęcie, zatrzymujemy się w miejscu. Często wiąże się to również z tym, że ciągle brakuje nam pieniędzy, nie stać nas na opłacenie podstawowych potrzeb, nie mówiąc już o czymś, co po prostu miałoby nam sprawić przyjemność.

Taka sytuacja sprawia, że często odsuwamy się od bliskich, szczególnie tych, których kariera się rozwija. Mamy wrażenie - często błędne - że będziemy oceniani przez pryzmat naszego bezrobocia, że nikt nas nie zrozumie, a my będziemy uważani za życiowych nieudaczników. Często też po prostu nie chcemy słuchać, jak innym się udaje.

Długotrwały brak zatrudnienia może sprawić, że dotknięta tym problemem osoba przestanie wierzyć w swoje możliwości, będzie wyolbrzymiać każdą porażkę i wyrzucać sobie nawet najmniejsze niepowodzenie.

Należy pamiętać, że nawet jeśli długo jesteśmy bezrobotni, nie znaczy to, że zawsze już tak będzie, a my nigdy nie wrócimy do pracy. Warto walczyć o siebie, jeśli brak pracy nie jest naszym świadomym wyborem.

Jeśli sami decydujemy się na pozostanie w domu, nierzadko łatwiej jest nam przetrwać czas, w którym nie pracujemy. Wiemy, że spełniamy się w inny sposób, nasze bezrobocie nie determinuje tego, jak się postrzegamy.

Osoby świadomie pozostające w domu często również rozwijają się w innych kierunkach, które w przyszłości mogą pomóc w powrocie na rynek pracy. Jeżeli jednak chcemy pracować, a naszym problemem jest brak miejsca pracy, może być zupełnie inaczej. Bez wsparcia bliskich i wiary we własne możliwości droga do powrotu na rynek może być niełatwa.

To, jak postrzegamy nasze bezrobocie, często zależy od naszych bliskich, od ludzi, którymi się otaczamy. Jeśli rozumieją nas lub chociaż starają się zrozumieć, mamy w nich wsparcie, wówczas jest nam z pewnością dużo łatwiej, nasza psychika tak bardzo nie cierpi, bo wiemy - a inni to potwierdzają - że z pracą czy bez niej jesteśmy tak samo wartościowi. Jeśli więc wiemy, że ktoś z naszego otoczenia zbyt długo jest bezrobotny, traci wiarę w siebie, powinniśmy postarać się pomóc takiej osobie, porozmawiać z nią i upewnić się, że sobie poradzi.

 

Dobrym sposobem na powrót na rynek pracy może być odbycie ciekawych praktyk, rozpoczęcie wolontariatu czy stażu. Tego rodzaju aktywności, które są słabiej opłacane, a często także darmowe, pozwalają nam przede wszystkim nabyć nowe umiejętności, ale także wbić się w pewien rytm, niejako nauczyć się znowu pracować, odzyskać sens w wykonywaniu pracy. Może to być bardzo motywujące i pomóc w powrocie na rynek.

Możemy również spróbować podjąć pracę tymczasową za pośrednictwem agencji – do czego serdecznie zachęcamy. Często pozwala ona nam wrócić na rynek, zapełnić luki, kiedy nie możemy znaleźć stałej pracy, a dodatkowo zyskujemy oczywiście źródło dochodu, doświadczenie, kontaktujemy się z innymi ludźmi i uczymy się nowych umiejętności.

 

*Źródło: https://poradnikpracownika.pl/-histereza-na-czym-wlasciwie-polega

                                                              

 

 

 29.06.2018 Czy znalezienie pracy po 50 roku życia jest możliwe?

 Jak to możliwe, że dobra główna księgowa, mechanik samochodowy lub przedsiębiorca, który zarządzał firmą zatrudniającą 20 osób, nie mogą znaleźć pracy? Ludzie z reguły oceniają takie osoby bardzo surowo. Jednak często nie są one bezrobotne z powodu swojego zaniedbania lecz z przyczyn losowych. A powrót na rynek pracy utrudniają im różne mity i stereotypy, powielane niestety przez przedsiębiorców, menadżerów i rekruterów. Przez negatywną postawę otoczenia i dyskryminację ludzie ci ulegają wykluczeniu społecznemu. Dość często za tym procesem idzie utrata znajomych, problemy rodzinne, często także problemy zdrowotne – najczęściej depresja.

Zwykle trudno określić własne sukcesy i mocne strony, dlatego też przy tym zadaniu warto pracować z drugą osobą, np. doradcą zawodowym. 

 Analiza własnych osiągnięć jest również istotna przy redagowaniu CV, które jest najważniejszym dokumentem marketingowym. Warto zatem poświęcić trochę czasu, by przygotować je możliwie jak najlepiej, wypunktować mocne strony. Osoba w dojrzałym wieku nie powinna wykazywać wszystkich prac w swojej karierze zawodowej – tych z czasu, kiedy stawiała pierwsze kroki na rynku pracy. Pamiętajmy, że pracodawcę interesuje ostatnie kilkanaście lat i te kompetencje, które są zgodne z profilem stanowiska, na które aplikujemy. Takie postępowanie nie tylko odmłodzi CV, ale także może dać szansę na dostanie się na rozmowę kwalifikacyjną i pomoże uniknąć potencjalnej dyskryminacji ze względu na wiek i brak kompetencji już na etapie czytania naszych dokumentów przez rekrutera.

 Kolejnym działaniem wartym uwagi jest utworzenie profilu na portalach społecznościowych, jak goldenline.pl, czy LinkedIN.com. Większość rekruterów wykorzystuje te właśnie kanały do pozyskania kandydatów, a procesy rekrutacyjne często przesuwają się do profesjonalnych serwisów społecznościowych, które stają się pierwszym miejscem, gdzie poszukuje się pracowników od poziomu specjalistycznego do najwyższej kadry menedżerskiej.

Aby zwiększyć swoje szanse w poszukiwaniu pracy warto być aktywnym w sieci. Jeżeli mamy wiedzę, dzielmy się nią, bierzmy udział w dyskusjach branżowych, pokazujmy się. Im jesteśmy aktywniejsi, tym szybciej zostaniemy zauważeni przez rekruterów i będziemy ocenieni jako osoby dynamiczne, warte polecenia.

 Jeśli nie znamy języka obcego, np. angielskiego, warto rozpocząć jego naukę. Bycie aktywnym życiowo i trenowanie swojego umysłu jest bardzo ważne w każdym okresie życia, niezależnie od wieku, pozwalając zachować wewnętrzną młodość. Nauka nowego języka obcego, ale i podejmowanie innych nowych aktywności, nie tylko zwiększy szanse na rynku pracy, ale również stanie się ćwiczeniem pomagającym w czynnym korzystaniu z dnia codziennego. Nie bójmy się uczyć rzeczy dotychczas nieznanych i sięgać po nowe kompetencje. Jeśli nie umiemy obsługiwać programów komputerowych, poruszać się w Internecie, warto takie umiejętności zdobyć. Wiele organizacji pozarządowych oferuje pomoc w tej dziedzinie, szczególnie jeśli chodzi o wsparcie na rynku osób 50 plus. Dobra wiadomość jest też taka, że powoli zmienia się obraz 50 – latka na rynku pracy. Coraz więcej firm chce budować zespoły złożone z osób młodych, ale i doświadczonych. W wielu krajach, np. Niemczech pracownicy 50+ są traktowani jako osoby pożądane przez pracodawców, właśnie ze względu na doświadczenie, jakim dysponują.

Masz 50 lat i szukasz pracy? Z przyjemnością informujemy, że Work&Profit docenia doświadczenie i chętnie zatrudnia osoby dojrzałe – zapraszamy do kontaktu.

 

Źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/831965,rynek-pracy-dla-50-co-moze-zrobic-senior-by-zwiekszyc-swoje-szanse-na-rynku-pracy.html

 

                                                                   

 

20.06.2018 Praca Tymczasowa w Unii Europejskiej.

 

 Część 1: FRANCJA

 

W 2017 roku we Francji odnotowano wyjątkowy wzrost zatrudnienia w pracy tymczasowej - o +8,5%. I tak jak co roku, francuskie „Obserwatorium pracy tymczasowej i rekrutacji” opublikowało swoje najnowsze oficjalne dane, potwierdzając szczególny rozwój tej branży.

 

Przedstawione liczby bezdyskusyjnie świadczą o tym, że praca tymczasowa w 2017 roku przebiegała bardzo dobrze. Przy średnim wzroście 8,5% w ciągu całego roku i stabilnych tendencjach kwartalnych, ubiegły rok był zdecydowanym sukcesem. Łącznie w agencjach pracy tymczasowej obsadzono równowartość 500 000 pełnych etatów (to około 750 000 osób). Kolejną dobrą wiadomością jest to, że wzrost ilości pracowników tymczasowych nie wyklucza żadnej branży - dotyczy zatrudnienia we wszystkich sektorach biznesowych:

    + 16,2% w transporcie i logistyce
    + 8,7% w przemyśle
    + 6,2% w dziedzinie usług
    + 5,6% w handlu
    + 5,4% w budownictwie



Z pracy tymczasowej korzystali pracownicy różnego stopnia - od niewykwalifikowanych po kierowników. 

                                                                 

 

06.06.2018 Urlop w domu

Piękna pogoda za oknem sprawia, że coraz trudniej nam skupić się na pracy. Myślimy tylko o nadchodzącym urlopie. Każdy z nas, bez względu na to jak bardzo lubi swoją pracę, potrzebuje odpoczynku.

Najczęściej urlop kojarzy się z wyjazdami–nad morze, w góry, a może na Wyspy Kanaryjskie? Co jednak zrobić, jeśli finanse lub ważne sprawy zatrzymują nas w miejscu zamieszkania i nie pozwalają na dalekie wycieczki? Czy można spędzić urlop w domu i odpocząć?

Kiedy decydujemy się na urlop w domu, często uważamy, że powinniśmy wykonać wszystkie prace domowe, na jakie na co dzień nie mamy czasu – gruntowne porządki, mycie okien, a nawet remont. W takim przypadku nie można mówić o wypoczynku, gdyż na koniec dnia marzymy tylko o pójściu spać.

Często podczas urlopu umawiamy się na spotkania, na które wcześniej nie było czasu - zaległe wizyty u lekarza, w urzędach itp. Pamiętajmy jednak, by tego rodzaju zajęć nie było tyle, że zajmą całe dnie. Pośpiech sprawi, że będziemy przemęczeni i nie poczujemy, że nasz dzień różni się od tego, w którym pracujemy.

Odpuśćmy sobie sprzątanie i mycie okien, możemy to odłożyć i cieszyć się wolnym - w końcu jesteśmy na urlopie! Jednak co właściwie można wtedy robić? Jak spędzić urlop w domu?

Wyśpij się!

Większość z nas nie lubi marnować wolnego czasu, ale nic się nie stanie, kiedy jeden dzień w pełni poświęcimy na wypoczynek, szczególnie kiedy pogoda nie dopisuje. Śpijmy do woli, nie nastawiajmy budzików, pozwólmy sobie na błogie lenistwo. Kto nie marzy od czasu do czasu o spędzeniu dnia w piżamie, w łóżku, z dobrymi filmami lub książkami? Urlop w domu to doskonały czas, by to zrealizować!

Ciesz się porankami.

Kiedy pracujemy, zazwyczaj nie mamy czasu na miłe poranki. W pośpiechu jemy śniadanie, ubieramy się i wybiegamy z domu. Podczas urlopu możemy przygotować pyszne śniadanie, delektować się kawą, np. na balkonie. Można przejrzeć prasę, na co najczęściej nie mamy czasu lub po prostu porozmawiać z bliskimi. Takie rozpoczęcie dnia daje nam energię i poprawia nastrój.

Nadrabiaj zaległości.

Wielu z nas z bardzo chętnie ogląda filmy, seriale czy czyta książki. Kiedy spędzamy urlop w domu, możemy nadrobić zaległości. Bardzo często daje nam to wiele radości i relaksuje. Z pewnością urlop w domu to doskonały czas na taką rozrywkę.

Poznaj swoje miasto.

Choć wydaje nam się, że swoją miejscowość znamy wyjątkowo dobrze, zawsze znajdzie się jakiś obiekt, którego wcześniej nie widzieliśmy. W czasie urlopu warto stać się turystą we własnym mieście i poznawać jego zakątki. Zazwyczaj przemierzamy je w pośpiechu, nie dostrzegając piękna otoczenia. Można również pojeździć po okolicy, robić jednodniowe wycieczki. Być może znajdziemy swoje nowe ulubione miejsce? 

Spaceruj, bądź aktywny!

Na co dzień często brakuje nam czasu na aktywność fizyczną.Czas to zmienić podczas urlopu –warto zdecydować się na spacery, rolki, rower, a może siłownię na powietrzu? Ruch da nam wiele radości i dobrej energii.

Spędzaj czas z bliskimi.

Urlop w domu to również doskonały czas na nadrabianie zaległości towarzyskich - spotkania ze znajomymi, wyjścia na miasto, do restauracji. W ciągu tygodnia pracy nie jest łatwo znaleźć na to czas. Poza tym możemy w końcu pobyć dłużej z rodziną. Razem możemy robić naprawdę wiele, np. zwiedzać, odpoczywać, oglądać coś, grać w planszówki, pójść potańczyć –możliwości na pewno nam nie zabraknie!

 

Sposobów na ciekawe spędzenie urlopu w domu jest wiele i każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Wystarczy nie zapomnieć, że jesteśmy na urlopie,aby cieszyć się wolnym czasem!

 

Pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

  

                                                               

   

 

09.05.2018 Prawa pracownika - Umowa zlecenie a zwolnienie lekarskie

Umowa zlecenie, a zwolnienie lekarskie – czyli dalsza część cyklu dotyczącego praw pracowników, tym razem zatrudnionych w oparciu o umowę cywilnoprawną.

Dość często spotykamy się z pytaniem: czy osoba zatrudniona na podstawie umowy zlecenia jest objęta ubezpieczeniem chorobowym?

O ile przy umowie o pracę jest to oczywiste, w przypadku umowy zlecenia ciągle jest to sprawa niejasna.Pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy zlecenia objęci są obowiązkowo ubezpieczeniem emerytalnym, rentowym, zdrowotnym, a ubezpieczeniem chorobowym dobrowolnie.

Oznacza to, że zleceniobiorca sam decyduje o tym, czy chce podlegać ubezpieczeniu chorobowemu, zgłasza swoją wolę zleceniodawcy, tak aby ten złożył odpowiedni wniosek do ZUS. Jeśli zdecyduje się na opłacanie tej składki, jest ona dodatkowo potrącana z wynagrodzenia. Składka na ubezpieczenie chorobowe wynosi 2,45% podstawy.

Ta zasada nie obowiązuje studentów i uczniów poniżej 26 roku życia, oni nie mogą dobrowolnie przystąpić do ubezpieczenia chorobowego.

Prawo do zasiłku chorobowego przy umowie zleceniu zatrudniony nabywa po upływie 90 dni nieprzerwanego okresu ubezpieczenia, zlecenia. Umowy nie muszą być od jednego zleceniodawcy, każda musi być jednak odpowiednio zgłoszona do ZUS i opłacona.

Do okresów ubezpieczenia chorobowego zalicza się okresy poprzedniego ubezpieczenia chorobowego, jeżeli przerwa między nimi nie przekroczyła 30 dni lub była spowodowana urlopem wychowawczym, urlopem bezpłatnym albo odbywaniem czynnej służby wojskowej przez żołnierza niezawodowego. Ponadto wyjątkowo prawo do zasiłku chorobowego od pierwszego dnia ubezpieczenia przysługuje:

  • absolwentom szkół lub szkół wyższych, którzy zostali objęci ubezpieczeniem chorobowym lub przystąpili do ubezpieczenia chorobowego w ciągu 90-ciu dni od ukończenia szkoły lub uzyskania dyplomu ukończenia studiów wyższych,
  • w sytuacji, gdy niezdolność do pracy spowodowana została wypadkiem w drodze do pracy lub z pracy,
  • ubezpieczonym obowiązkowo, którzy mają wcześniejszy, co najmniej 10-letni okres obowiązkowego ubezpieczenia chorobowego.

Przypominamy, że miesięczny zasiłek chorobowy wynosi 80% podstawy wymiaru zasiłku. Za okres pobytu w szpitalu wynosi zaś 70% podstawy wymiaru zasiłku.

Miesięczny zasiłek w wysokości 100% podstawy wymiaru zasiłku przysługuje, jeżeli niezdolność do pracy:

  • przypada w okresie ciąży,
  • powstała wskutek poddania się niezbędnym badaniom lekarskim przewidzianym dla kandydatów na dawców komórek, tkanek i narządów lub poddania się zabiegowi pobrania komórek, tkanek i narządów,
  • powstała wskutek wypadku w drodze do pracy lub z pracy.

Dobrowolne ubezpieczenie chorobowe zaczyna obowiązywać od dnia wskazanego we wniosku, a kończy się:

  • w dniu oznaczonym we wniosku,
  • w dniu ustania tytułu ubezpieczenia, tzn. z chwilą rozwiązania umowy zlecenia,
  • jeżeli składki są nieopłacone.

Mamy nadzieję, że udało nam się rozwiać Wasze wątpliwości, czy macie prawo skorzystać z zasiłku chorobowego. W razie dodatkowych pytań czekamy na Was na Facebooku! A już za tydzień kolejny artykuł dotyczący praw pracownika.

Zapraszamy!

*Źródło: http://kadry.infor.pl/zatrudnienie/zlecenie/696676,Umowa-zlecenie-a-zwolnienie-lekarskie.html

                                                               

 

03.05.2018 Prawa pracownika - Komornicy

 Otrzymujemy od Was coraz więcej zapytań o prawo do chorobowego, urlopu czy ubezpieczenia. Warto znać nie tylko swoje obowiązki, ale i prawa.

 Specjalnie dla Was rozpoczynamy cykl poradników dotyczących praw pracownika, pracującego zarównow oparciu o umowę o pracę jak i na umowę zlecenie.

 Zmiany w 2018r. kojarzą nam się głównie z podwyższoną płacą minimalną, wolnymi od handlu niedzielami i zaostrzonymi zasadami przechowywania danych osobowych.

 Niektóre kwestie dotyczą pracowników, pracodawców, osób bezrobotnych itd.

 Nasz cykl rozpoczynamy od kwestii spraw komorniczych, ponieważ otrzymaliśmy w związku z nią wiele pytań.

 

Twoje wynagrodzenie, a zajęcia komornicze.Czy wiesz jakie masz prawa?

 Większość zleceniobiorców posiadających zobowiązania finansowe nie zna swoich praw i godzi się na odbieranie im 100% lub 50% kwoty z comiesięcznego wynagrodzenia, co jest w wielu przypadkach błędem. Dlaczego?

 Zgodnie z artykułem 833, art. 833 § 1 KPC w zw. z art. 833 § 2Kodeksu Prawa Cywilnego

 również osoby zatrudnione w oparciu o umowę zlecenie mają swoje prawa w konfrontacji z komornikiem.

 Kwota wolna od zajęć komorniczych dotyczy również pracowników zatrudnionych na podstawie umowy cywilno-prawnej. Sprawdź, czy twoja sytuacja odpowiada wszystkim kryteriom: 

  1. Jest to jedyne źródło utrzymania (nigdzie indziej nie pracujesz).
  2. Otrzymujesz regularnie wynagrodzenie (1 w miesiącu).
  3. Twoje umowy są regularnie przedłużane (pracujesz już od dłuższego czasu z nami).

Jeśli powyższe warunki zostaną spełnione, osoba pracująca w oparciu o umowę zlecenie będzie chroniona w takim samym zakresie jak ta pracująca na umowę o pracę.

Kwota wolna od zajęcia komorniczego w wypadku umowy zlecenia wynosi 1560zł netto. Komornik nie ma prawa odebrać Twojego wynagrodzenia do tej kwoty, może jedynie wyegzekwować różnicę od Ciebie w postepowaniu komorniczym, kiedy zarobisz więcej.

Zdarza się, że komornicy pobierają 100% wynagrodzenia tłumacząc się, że umowa zlecenie może nie być jedynym źródłem utrzymania, w związku z tym pobierają je„z automatu”.

Jeżeli wiesz, że komornik będzie chciał wszcząć wobec Ciebie postępowanie, wyślij odwołanie lub przyjdź osobiście z nim do komornika, potwierdzając , że umowa zlecenie to Twoje jedyne źródło utrzymania. Radzimy, aby odwołanie poprzeć zaświadczeniem, które otrzymasz za pośrednictwem naszej strony. Wystarczy zalogować się na konto pracownika, wejść w zakładkę „wnioski i zaświadczenia” i wybrać zaświadczenie o dochodach oraz o zatrudnieniu.

Co robić w przypadku, jeśli komornik jest nieugięty i wymaga 50% kwoty pomimo spełnianych wyżej kryteriów?

W takim wypadku macie prawo wnieść skargę na komornika – oczywiście, jeżeli rozmowa i przedstawione dokumenty nie odniosły skutku.

„Skargę na czynność komornika składa się w sądzie rejonowym, przy którym działa komornik (art. 767 § 1 KPC). Jak wskazuje art. 767 § 3 KPC, skarga na czynność komornika powinna czynić zadość wymaganiom pisma procesowego oraz określać zaskarżoną czynność lub czynność, której zaniechano, jak również wniosek o zmianę, uchylenie lub dokonanie czynności wraz z uzasadnieniem.
Skarga powinna być złożona w sądzie w terminie 7 dni od dokonania przez komornika czynności, którą strona zaskarża." 

Jeżeli nasz artykuł nie rozwiał wszystkich Twoich wątpliwości,zajrzyj na stronę:

 http://prawo-porady.pl/artykuly,egzekucja-z-wierzytelnosci-z-umowy-zlecenia,143.html

Już za tydzień zapraszamy na kolejny artykuł z serii!

 

Pozdrawiamy!

                                                               

 

25.04.2018 Czy Warto chodzić na targi pracy?

Kto powinien szczególnie zainteresować się takimi wydarzeniami? Oczywiście absolwenci każdego rodzaju szkół oraz osoby pozostające bez pracy. Zachęcamy również osoby zastanawiające się nad zmianą dotychczasowego zatrudnienia.

Większość z Was zdaje sobie sprawę, jak istotną rolę w poszukiwaniu pracy odgrywa dobrze przygotowane CV. To Wasza wizytówka i przepustka do nowej pracy. Targi pracy to dobra okazja do rozmowy z doświadczonym rekruterem, który pomoże Wam wybrać i prawidłowo opisać elementy dotychczasowego doświadczenia tak, aby zainteresować potencjalnego pracodawcę. Rekruter pomoże również przeanalizować posiadane kompetencje oraz doradzi, w jakim kierunku należy się doskonalić.

Dla osób wchodzących dopiero na rynek pracy rozmowa rekrutacyjna jest ogromnym stresem. Na targach pracy można dowiedzieć się, jak wygląda takie spotkanie i poszczególne procesy rekrutacyjne. Dzisiaj często na taki proces składa się wiele etapów, np. testy, gry czy symulacje biznesowe, więc warto poznać je od podszewki. Niejednokrotnie organizowane są targi tematyczne, np. z branży IT, na których poszukiwani są pracownicy danej specjalizacji.

Targi pracy to przede wszystkim szansa na poznanie obecnych pracowników interesującej Was firmy. Można dowiedzieć się, jak wygląda praca, jakie są warunki, benefity i pakiet socjalny, a często na oficjalnych spotkaniach brakuje odwagi, aby pytać o finanse.

Zdecydowanie warto brać udział w targach pracy, do czego Was zachęcamy. Podczas tego typu imprez często organizowane są darmowe krótkie szkolenia i warsztaty. Firma Work&Profit również bierze udział w targach pracy w różnych miejscowościach. Zaglądajcie na naszą stronę i śledźcie wydarzenia.

 

Pozdrawiamy

Zespół Work&Profit

                                                                                                          

18.04.2018 Relaks w pracy

Relaks w pracy? Tak - bo zrelaksowany pracownik to bardziej efektywny pracownik. Już nie tylko Google, ale coraz więcej firm to rozumie i udostępnia sale relaksu, tzw. chill-out room’y. Wiele nowoczesnych biurowców posiada już specjalnie zaprojektowane strefy relaksu. Znajdują się w nich piłkarzyki, konsole gier, bilard, czasem strefa zieleni. Zachęca to zwłaszcza młode pokolenie do podjęcia pracy u danego pracodawcy.

 

Gry i zabawy nie tylko rozładowują stres, ale i zapobiegają wypaleniu zawodowemu i zwiększają efektywność w pracy. Planszówki dodatkowo integrują współpracowników i pozwalają im się lepiej poznać, co ułatwia pracę w grupie i budowanie zespołu.

Meble w takim pokoju relaksu również różnią się od typowego wyposażenia korporacyjnego, znajdują się tam kanapy, poduszki, duże pufy, fotele. Niektóre firmy umieszczają nawet fotele do masażu. Wszystko w pastelowych kolorach i z przyjemnego materiału, aby można było wypocząć. Na ścianach zawieszone są często fototapety z pejzażami np. las, łąka, jezioro. Dość dziwnym pomysłem wydają się klocki Lego, które kojarzą się z dziecięcą zabawą, ale np. w biurach architektonicznych są często spotykaną formą rozrywki, która pobudza do kreatywnego myślenia.

Nowym trendem, głównie na Zachodzie, są strefy ogródkowe, gdzie pracownik może pielęgnować rośliny, np. marchew. Grabienie liści czy przekopywanie ziemi to sprawdzony sposób na odpoczynek. Dodatkowym plusem jest kojący kontakt z roślinnością, która przejmuje nadmiar „naładowania” elektrycznego, na które narażony jest pracownik obsługujący komputer.

A jeśli nie pokój relaksu to, np. owocowy dzień jako bonus i zastrzyk witaminowy dla pracowników - pewnie widzieliście już oferty pracy.

Aranżacji jest wiele, wszystko zależy od kreatywności, możliwości finansowych, a przede wszystkim pomysłowości szefa.

Czy spotkaliście się już z jakąś formą relaksu w pracy? Czy uważacie, że to korzystne rozwiązanie? Na Facebooku czekamy na Wasze opinie.

 

pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

 

                                                                   

11.04.2018 Porządki wiosenne? - Porządkowanie dokumentów!

Wiosna to czas na porządki w domu, mycie okien, a czasem dobry moment na zmiany wystroju lub remont. Warto skorzystać z rozpierającej nas wiosennej energii i uporządkować również dokumenty. Często odkładamy je w pośpiechu, zwykle zapominając gdzie, a w szafce lub szufladzie, w której przechowujemy ważne dokumenty, panuje nieład, w którym nieraz pewnie zaginął ważny „papierek”, a my zostajemy z kłopotem…

Proponujemy podzielić dokumenty na kategorie i według nich umieszczać je w teczce lub segregatorze:

  • umowy,
  • akty notarialne, świadectwa pracy,
  • dokumentacja medyczna,
  • rachunki, paragony,
  • urzędy,
  • dzieci (świadectwa szkolne, dyplomy itp.)

Jeśli potrzebne są inne podkategorie, np. nazwy różnych firm, urzędów, można je zaznaczyć np. oddzielając od siebie kolorową kartką z zakładką, za którą łatwo chwycić i przerzucić całą grupę dokumentów.

Najlepiej ułożyć je chronologicznie, umieszczając w koszulkach (nie zniszczą się przy przeszukiwaniu), dokładane na bieżąco dalej pozostaną w takim porządku.

Z biegiem lat gromadzi się bardzo duża ilość różnych dokumentów i zaświadczeń, więc nasuwa się pytanie,jak długo właściwie należy je przechowywać?

Na zawsze:

  • świadectwa pracy,
  • umowy o pracę,
  • świadectwa ukończenia szkoły,
  • dyplomy ukończenia studiów,
  • akty urodzenia czy zawarcia małżeństwa (odpisy można otrzymać z urzędu, ale wiąże się to z opłatą),
  • polisy na życie,

10 lat:

  • opłaty ZUS (jeśli ktoś prowadzi własną działalność),
  • umowy OC auta,
  • umowy pożyczki i dowody jej spłaty,

3 lata:

  • polisy mieszkaniowe,
  • opłaty za podatek od nieruchomości,
  • opłaty za czynsz,

2 lata:

  • rachunki za prąd, gaz i telefon itp. – dzisiaj często opłat dokonujemy przez Internet, warto więc zanotować na rachunku datę wpłaty lub dołączyć wydruk potwierdzenia przelewu,

inne:

  • pokwitowania z bankomatu i karty płatniczej do zweryfikowania czy na rachunku wszystko się zgadza,
  • paragony lub faktury za sprzęt – do czasu zakończenia gwarancji,
  • zeznania podatkowe trzymamy 6 lat, a czasami może to być nawet 11 (w przypadku rozliczania straty przez 5 lat). Oczywiście dokumenty, które były wykorzystane przy zeznaniu, np. ulgi za Internet przechowujemy tak samo długo, jak zeznanie.

Warto raz w roku zrobić przegląd dokumentów i zniszczyć te, którą są niepotrzebne, aby nie zabierały miejsca.

Przypominamy, że czas płynie nieubłaganie i zbliża się termin rozliczenia PIT 37, pozostało tylko 19 dni. Nie warto czekać na ostatnią chwilę!

Jeśli ktoś z naszych Zleceniobiorców nie pobrał jeszcze swojego rozliczenia, nadal czeka ono na stornie https://pobierzpit.pl/logowanie.

 

                                                              

 

04.04.2018  Chatboty zamiast rekruterów - czy to możliwe?

Często piszemy o technologicznych nowinkach, które zmieniają i ułatwiają życie.

Dzisiaj podzielimy się z Wami informacją o rewolucyjnej zmianie, która dotyczy bezpośrednio naszej pracy.

Coraz popularniejsze stają się chatboty, stale spotykamy się z wirtualnymi doradcami i konsultantami na różnych stronach internetowych.

Na tym jednak rozwój sztucznej inteligencji się nie kończy. Chatboty znajdują zastosowanie w rekrutacji pracowników.

Wirtualni asystenci przeprowadzają wywiad z kandydatami. Często wykorzystuje się do tego popularne aplikacje, np. Messenger. Dodatkowo analizują profile zainteresowanych, wykorzystując do tego dane zaczerpnięte z różnych źródeł w sieci.

Chatboty mają nie tylko ułatwić pracę rekruterom i ująć im obowiązków, ale mają też być pomocne dla osób poszukujących pracy. Na podstawie wywiadu są w stanie znaleźć odpowiednią ofertę, dopasowując wymagania i kwalifikacje. Ponadto na bieżąco informują o statusie i postępie etapów rekrutacji.

Polski rynek pracy przeszedł już ogromną rewolucję, kiedyś chodziło się od firmy do firmy z CV w ręce, a dzisiaj znalezienie pracy poprzez Facebooka nikogo już nie dziwi.

Zastanawiamy się jednak, czy sztuczna inteligencja jest w stanie prawidłowo ocenić predyspozycje kandydata, otrzymując tylko kilka informacji?

A co Wy sądzicie na ten temat? Czy chatboty są w stanie dobrze dopasować ofertę pracy do człowieka? Czekamy na Wasze opinie.

 

Pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

                                                                

 

 

28.03.2018 Zwolnienia elektroniczne

Informatyzacja to dziś już codzienność, nawet nie wybór, ale konieczność.

Wszędzie spotykamy się z nowinkami technicznymi. Zamiast kasjerki mamy automatyczną kasę, nie piszemy listów tylko e-maile, zdjęcia zamiast w albumie oglądamy w telefonie.

Rozwój technologii informacyjnej nie omija także urzędów i placówek państwowych. Wiele spraw w ZUS możemy załatwić korzystając z platformy elektronicznej, ale Zakład nadal idzie z duchem czasu i wprowadza e-ZLA

E-ZLA?! Co to w ogóle jest?

Są to elektroniczne zwolnienia lekarskie.

Nie są one zupełną nowością, zostały wprowadzone już w 2016 roku.

Jednak do tej pory korzystanie z takiej formy było dobrowolne dla płatnika i lekarza, a większość z nich nadal korzysta z tradycyjnej papierowej wersji.  Dziś zwolnienia w formie elektronicznej stanowią zaledwie 4% wszystkich wystawionych zaświadczeń. Jednak  już od 1 lipca 2018 znika możliwość wystawienia zwolnienia w papierowej postaci, pacjent otrzyma tylko potwierdzenie umieszczenia L4 w systemie elektronicznym.

Dużą wadą papierowych druków jest czasochłonność ich wypełniania, często występują błędy, a pracownik jest zobowiązany dostarczyć je w terminie 7 dni do pracodawcy. W zależności od choroby nierzadko stanowi to problem, trudno jest biec ze złamaną nogą do kadr.

Ponadto termin ten sprawia, że zwolnienia krótkoterminowe, np. trzydniowe są niemożliwe do skontrolowania. 

W założeniu system elektronicznych zwolnień znacznie usprawni formalności, ale i ułatwi weryfikację nienależnych zwolnień. Po wpisaniu numeru PESEL system sam uzupełni dane pacjenta. Lekarzowi pozostanie do wpisania tylko powód i daty niezdolności do pracy. E-zwolnienie po zatwierdzeniu zostanie od razu zarejesrtowane w ZUS, który zawiadomi pracodawcę (zgodnie z przepisami taka informacja musi się pojawić na platformie PUE ZUS najpóźniej dzień po wystawieniu e-zwolnienia). Pacjent więc nie będzie musiał już się martwić, aby zdążyć przekazać dokument pracodawcy na czas.

Wprowadzenie e-ZLA ma też na celu troskę o dobro pacjenta. Na pewno nie jeden z nas, chociaż raz nie przekazał zwolnienia pracodawcy, przecież w pracy jesteśmy niezastąpieni ;). Często stawiamy pracę ponad swoje zdrowie. Od wejścia systemu w życie nie będziemy mieć możliwości aby z chorobowego nie skorzystać.

Pewnie zastawiacie się, co się stanie, jeśli system zawiedzie, nie będzie prądu lub połączenie z Internetem zostanie przerwane?  Na takie sytuacje ZUS się przygotował, bowiem w takim przypadku lekarz zobligowany będzie do wystawienia druku L4 w formie papierowej. Pacjent będzie jednak musiał dostarczyć zwolnienie pracodawcy.

Mamy nadzieję, że wszystkie placówki medyczne, jak również sami lekarze przygotują zaplecze techniczne na czas i elektronika nie zawiedzie.

 

A co Wy sądzicie na ten temat? Czy jest to zmiana na lepsze, czy jesteście raczej tradycjonalistami i wolicie zwolnienie otrzymać na papierze? Czekamy na Wasze opinie na FB.

 

                                                                  

 

 

 

21.03.2018 Rozwój osobisty

 Rozwój osobisty jest dla nas jedną z najważniejszych kwestii w życiu, część z nas sobie to uświadamia, niektórzy nie, ale uczymy się wszyscy. Każde nowe doświadczenie wzbogaca naszą wiedzę.

Wielu z nas chce się uczyć i doskonalić swoje umiejętności, niezależnie od zajmowanego stanowiska i wieku. Internet, który dziś, zwłaszcza dla młodych ludzi, jest jednym z głównych źródeł wiedzy,  również w tym przypadku okazuje się bardzo pomocny.  Za jego pośrednictwem możemy znaleźć darmowe sposoby na wsparcie rozwoju osobistego, wymianę informacji, poznanie osób ważnych dla danej dziedziny wiedzy.

Uporządkujemy trochę nasze informacje o tym źródle.

 Podcast to seria odcinków, w których wiedza z danej dziedziny jest przekazywana najczęściej w formie audio. Podcastów możemy słuchać na telefonie, więc w ten sposób warto wykorzystać np. czas w drodze do pracy.

 Webinaria– format szkoleniowy wykorzystujący transmisję audio – wideo „na żywo”. Ma takie same zalety jak tradycyjne szkolenia; prowadzący omawia kwestie merytoryczne, jak również zachęca uczestników do wypowiedzi i zadawania pytań. Niewątpliwym plusem szkoleń on-line jest fakt, że możemy brać w nich udział z każdego miejsca na świecie.

 Aplikacje – znajomość języka obcego niewątpliwie jest bardzo ważna, nie zawsze jednak mamy czas i pieniądze, aby uczestniczyć w kursach. Naprzeciw wychodzą nam twórcy aplikacji mobilnych, dzięki którym możemy doskonalić znajomość języków obcych korzystając z telefonu komórkowego czy laptopa. Uczyć możemy się o dowolnej porze i w dowolnym miejscu, w dodatku bezpłatnie.

 Blogi – to kopalnia darmowej wiedzy. Eksperci dzielą się doświadczeniami i wiedzą ze swojej dziedziny.

 Filmy na YouTube – platforma cieszy się ogromną popularnością, wiele osób zamieszcza tam filmy prezentując swoją pracę i wiedzę. Znajdziemy tam m.in. filmy, które pozwolą udoskonalić posiadane już umiejętności, ale również rozwiną hobby, np. nauczą jak rysować, gotować czy wykonywać ręcznie robione dekoracje.

 Fora i grupy na Facebooku – dołączając do takich grup poznamy osoby z takim samymi zainteresowaniami czy zajmujące się pracą w tej samej dziedzinie. Możemy w ten sposób poznać doświadczenia innych osób, zdobyć większą motywację do dalszych działań.

To tylko niektóre z darmowych sposobów wspierania rozwoju, jest ich zdecydowanie więcej i warto korzystać z tych możliwości. Na Facebooku czekamy na Wasze opinie o wymienionych formach samodoskonalenia, jak również informacje o źródłach, z jakich korzystacie, a może znacie jeszcze coś interesującego!

I co najważniejsze, na jakiej podstawie wybieracie te wartościowe, bo między nami mówiąc, Internet to źródło wiedzy, ale czasem i dezinformacji.

Pozdrawiamy

Zespół Work&Profit

 

                                                                 

 

14.03.2018 Tinderyzacja pracy milenialsów 

 Milenialsi są pokoleniem, które właśnie wchodzi na rynek pracy, ale praca wcale nie stanowi dla nich najważniejszego punktu w życiu. Cenią sobie swobodę w działaniu, podejmowaniu decyzji, elastyczność godzin i miejsca pracy. Możliwość pracy zdalnej daje im swobodę podczas wykonywania codziennych obowiązków, ponieważ dążą do uzyskania tzw. „work-life balance”.

 Technologie nie są im straszne, a wręcz są codziennością, dlatego mówimy o „tinderyzacji”, czyli zupełnie innym sposobie komunikowania się młodych pokoleń. Poznawanie nowych ludzi, randki, zakupy, przekazywanie lub pozyskiwanie informacji – wszystko za pomocą świata wirtualnego – niewiarygodne!

 Aplikacje komunikacyjne typu Tinder, Facebook, WhatsApp, Instagram itd. zawładnęły całym światem i stały się podstawowym źródłem komunikowania młodych ludzi. Pracodawcy stoją przed wielkim wyzwaniem – sprostać ich oczekiwaniom i złamać bariery między pokoleniami. Dlatego tinderyzacja pojawiła się także na rynku pracy, a przede wszystkim w procesie rekrutacji (mówimy wtedy o tzw. rekrutacji 2.0).

 Młodzi pracownicy nie mają już ochoty uczestniczyć w wieloetapowym procesie rekrutacji, który trwa kilka tygodni, a nawet miesięcy. Są świadomi występującego rynku pracownika i oczekują konkretów już podczas pierwszego spotkania. Idąc tym tropem coraz więcej spotkań rekrutacyjnych odbywa się on-line lub poprzez tzw. „turnieje rekrutacyjne”. Jedną z firm, która praktykuje takie nowoczesne rozwiązania, jest amerykański startup Crossover, który oferuje pracę zdalną na całym świecie.

Turnieje rekrutacyjne są odpowiedzią na oczekiwania młodych pracowników. Jednego dnia decydują o zmianie pracy, przychodzą na turniej i pod koniec tego samego dnia mają już w ręku ofertę pracy zdalnej. Mimo tak szybkości rekrutacji udało nam się opracować system, który pozwala na wyłowienie z rynku najlepszych specjalistów. Nasi kandydaci muszą rozwiązać bardzo trudne testy branżowe, językowe, logicznego myślenia po to, żeby się dostać do grona najlepszych specjalistów. Podobnie jest z turniejem czy rekrutacją online, która pozwala na udział w spotkaniu pracownikom z każdego miejsca na ziemi, bez konieczności dojazdu – mówi Per Markus Törnberg, Country General Manager w firmie Crossover.

 Można z całą pewnością stwierdzić, że uczestniczymy w bardzo ważnym procesie, który pozostawi swoje ślady już w niedalekiej przyszłości, a świat nowoczesnych technologii jeszcze nas niejednokrotnie zaskoczy.

Może za 20 lat praca zdalna będzie stanowiła 80-90% rynku zatrudnienia?

Może poranne wyjście z domu nie będzie oznaczało drogi do pracy?

Jak myślicie?

 

Czekamy na Wasze opinie!

*Zródło: https://www.przekrojgospodarczy.pl/artykuly/3044-tinderyzacja-pracy-milenialsow

                                                                                                          

 

28.02.2018 Macierzyństwo a praca zawodowa

 

Bycie matką oznacza coś cudownego - dajemy życie małej istocie, która jest kompletnie zależna od nas. Troszczymy się, tulimy, przewijamy, dbamy o zdrowy rozwój i uśmiech na twarzy dziecka. Często poświęcamy wszystko dla malucha, a godzina snu staje się zbawieniem. Odkładamy życie towarzyskie, a przede wszystkim rezygnujemy z pracy zawodowej, która niejednokrotnie sprawiała nam wiele satysfakcji.

  • Czy jednak koniecznie musimy ze wszystkiego rezygnować?
  • Z jakimi problemami boryka się Matka-Pracownica?
  • Czy roczny urlop macierzyński jest czymś dobrym, czy jednak przestając być na bieżąco ze swoimi obowiązkami zawodowymi możemy utracić zdobytą pozycję

Oto dylematy młodych mam!

W obecnych czasach planowanie ciąży wiąże się z poczuciem zagrożenia i wątpliwościami czy stanowisko, które zajmujemy, będzie na nas czekać po zakończeniu urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego.

Niestety w praktyce bywa różnie, dlatego też część kobiet rezygnuje już na etapie podejmowania decyzji o ciąży. Przyjmijmy, że nie musimy obawiać się o utratę stanowiska, ale czy ponad rok nieobecności nie wywoła „wypadnięcia z obiegu”? Czy będziemy musiały uczyć się wszystkiego od nowa? Pomimo tego, że nasze Maleństwo jest dla nas całym światem, często aby zachować równowagę życiową, nadal chcemy realizować się zawodowo.

Jeżeli czas i możliwości pozwalają nam na dalszy rozwój zawodowy, to polskie prawo daje nam kilka ciekawych możliwości. Zapoznajmy się z kilkoma faktami:

  • Kobieta, która w trakcie przebywania na zasiłku macierzyńskim chce wrócić do pracy
    w swojej firmie, może zrobić to dopiero po upływie 20 tygodni od daty porodu. Zgodnie
    z przepisami, praca na etacie u tego samego pracodawcy możliwa jest dopiero w okresie urlopu rodzicielskiego, przy czym praca może być wykonywana w niepełnym wymiarze czasu pracy (1/2 etatu). Uzyskany zaś dochód pomniejsza proporcjonalnie wysokość zasiłku macierzyńskiego.
  • W przypadku umów cywilnoprawnych, termin podjęcia zatrudnienia nie ma znaczenia. Umowę z dotychczasowym pracodawcą można podpisać w dowolnym momencie. Przepisy nie nakładają tu również ograniczeń co do czasu pracy. Otrzymywane wynagrodzenie nie wpływa na wysokość zasiłku macierzyńskiego.
  • Praca w nowej firmie - młoda mama, która zdecyduje się na pracę w trakcie urlopu macierzyńskiego u innego pracodawcy, nie będzie już podlegała przepisom dotyczącym ograniczeń co do wymiaru etatu, momentu podjęcia pracy oraz wysokości zasiłku - jak w przypadku firmy, która udziela urlopu.

 

 Zapraszamy do zapoznania się z opracowaniem Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, pt.: „Równowaga praca – życie”, który opisuje aktualną sytuację młodych matek na rynku pracy:

https://www.ciop.pl/CIOPPortalWAR/appmanager/ciop/pl?_nfpb=true&_pageLabel=P30001831335539182278&html_tresc_root_id=16117&html_tresc_id=19358&html_klucz=19558&html_klucz_spis=

 

Pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

 

                                                              

14.02.2018 Pierwsza praca

 

 Chociaż za abiturientami zamknięto już drzwi sal balowych, a ci rozpoczęli odliczanie czasu do zbliżającego się egzaminu, warto pamiętać, że nie sama matura stanowić będzie o wejściu przez nich w dorosłość. Wszak, by równie tanecznym krokiem odnaleźć się na parkiecie rynku pracy, należy przećwiczyć parę kroków zawodowego poloneza.Niezależnie od tego, czy z góry przewidzieliśmy naszą ścieżkę kariery, czy jedynie zamierzamy poddawać się biegowi nadchodzących wydarzeń – już teraz warto zastanowić się, jak zdobyć najwyższą punktację w staraniach o wymarzoną pracę?

  Podobnie jak sam tytuł naukowy przed nazwiskiem, tak i dobre oceny z przedsiębiorczości w dzisiejszych czasach nie mogą zagwarantować nam  zawodowego awansu.  Rynek pracy chętnie wchłania tych, którzy czas nauki poświęcali nie tylko zdobywaniu wiedzy teoretycznej, ale również sprawdzili się na płaszczyźnie praktyki, nawet jeśli ta nie była ściśle związana z zawodem. Praca na stanowisku sprzedawcy dziś poświadcza zdobytą umiejętność słuchania i zorientowania na potrzeby klienta; telemarketer – staje się uosobieniem skuteczności komunikacyjnej i odporności na stres, a inwentaryzator – sumienności i dokładności. Nie sposób zatem nie zgodzić się, że tym, co współcześnie dodaje wartości naszemu cv, bez wątpienia są kompetencje nabyte na drodze doświadczenia. Jakie więc szanse mają ci, którzy w tym roku dopiero opuszczą szkolne mury?

 Dzisiejszy rynek pracy stoi przed żakami otworem, dostosowując się do ich oczekiwań. Współczesny student nie musi (i nie chce) być zależny od rodzicielskiego wsparcia finansowego. Z pomocą mogą mu przyjść agencje pracy tymczasowej, skupiające w swojej ofercie wachlarz propozycji szytych niemalże na miarę. Bez wątpienia w przypadku osób uczących się, rozpoczynających swoją karierę, czy nawet chcących dorobić – najkorzystniejsze wydają się cieszące się coraz większą popularnością umowy cywilnoprawne. Zyskująca coraz lepsze opinie umowa zlecenie wydaje się być skrojoną na miarę potrzeb wszystkich tych, którzy cenią sobie elastyczność. Grafik dostosowany do dyspozycyjności, wynagrodzenie na przyzwoitym poziomie, gwarantowane przez wprowadzenie stawki minimalnej, czy możliwość skorzystania z wielu ofert jednocześnie w ramach pracy dla jednego pracodawcy – to propozycje, z których warto skorzystać. I choć pierwsza praca nie zawsze odpowiada naszym ambicjom, to z pewnością stanowi solidne podstawy do odnalezienia się w  nowej roli. Pozwala na odkrycie swoich mocnych stron, uczy współpracy, rozbudza i rozwija w nas poczucie odpowiedzialności, a nawet dla wielu stanowi pierwsze kroki ku samodzielności. Nasze pierwsze płatne zajęcia dają okazję do poznawania i budowania relacji w zróżnicowanym środowisku, uczą tolerancji, zrozumienia i szacunku.

  Jakkolwiek wydawać by się mogło, że to pieniądze są jedyną zapłatą za naszą pracę, nie należy zapominać, że możemy odnieść o wiele więcej korzyści. Bo choć pieniądze zdają się być głównym powodem podejmowania zatrudnienia – pamiętajmy, że to zdobyte doświadczenie czyni nas wartościowszym. Wszystko to, czego nauczymy się dziś, z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

 

 

Pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

 

                                                                 

 7.02.2018 Robotyzacja

 

 Tydzień temu zamieściliśmy kilka słów o zawodach przyszłości. Dziś też o przyszłości, ale o wpływie robotyzacji na stanowiska pracy, czyli w jakich obszarach najszybciej oddamy etaty robotom.

Na pierwszy ogień, o czym wiemy już z doświadczenia, idą stanowiska pracowników fizycznych w firmach produkcyjnych; zrobotyzowane linie produkcyjne, konfekcjonowanie, automatyczne magazyny to już nie science fiction, ale dzień powszedni. Takie same procesy powoli obserwujemy np. w sklepach wielkopowierzchniowych, gdzie spotykamy coraz więcej kas automatycznych. Duże koncerny cały czas pracują nad całkowitym wyeliminowaniem kas tradycyjnych, obsługiwanych przez człowieka.

Według badań Uniwersytetu Oxfordzkiego, to samo zjawisko dotyczyć będzie: recepcjonistów, pracowników restauracji sieciowych, ale też np. sprzedawców kredytów czy ubezpieczeń.

Zawodem zagrożonym może być także taksówkarz. Wiemy, że trwają dość zaawansowane prace nad pojazdami samojezdnymi. Oznacza to, że nasz samochód przyjedzie „sam” i „sam” zawiezie nas w miejsce wskazane prawdopodobnie poprzez odpowiednią aplikację.

Są także zawody, o których myśleliśmy, że są nie do zastąpienia przez automat. Jednak,  np. w USA powstała pierwsza aplikacja zastępująca „prawnika / radcę prawnego”- na razie pozwala na samodzielne odwoływanie się od mandatów za złe parkowanie, ale prawdą jest też, że mamy coraz więcej programów prowadzących krok po kroku przez  procedury urzędowe, pomagających wypełnić w odpowiedniej kolejności potrzebne nam dokumenty / formularze. Kto wie, jak będzie wyglądać urzędnik przyszłości?

Innym zagrożonym zawodem może być policjant. Już dziś część jego pracy wykonuje automatyczny program do porównywania zdjęć i to on wskazuje poszukiwane osoby.

A co z osobami rekrutującymi pracowników?  Już teraz w dużych korporacjach, zwłaszcza tych technologicznych, ale także w wiodących biurach headhunterskich, wykorzystuje się nowoczesne technologie, np. na wstępnym etapie dopasowania kandydata do danego stanowiska. Dzięki zaawansowanym filtrom algorytmy przeszukują słowa kluczowe zawarte w dokumentach, a dodatkowo analizują dane z mediów społecznościowych. I tak, jeżeli szukamy inżyniera z conajmniej 5-letnim doświadczeniem w pracy, komputer sam przedstawi nam wstępną listę kandydatów, porównując nadesłane cv.

Jak wynika z badań i dotychczasowych doświadczeń, najtrudniej zautomatyzować zawody związane z kreatywnością i inteligencją społeczną. Spać więc spokojnie mogą psychologowie, choreografowie, nauczyciele przedmiotów humanistycznych i społecznych, a także osoby zarządzające zasobami ludzkimi.

 

Dziękujemy za uwagę,

Zespół Work&Profit

                                                              

 

31.01.2018 Zawody przyszłości

 

 Czy napisanie w CV „doświadczenie jako haker” jest dobrym pomysłem? Dziś może jeszcze nie, ale w niedalekiej przyszłości większość dużych firm będzie zatrudniało wewnętrznych hakerów, których zadaniem będzie pokonywanie zabezpieczeń swojej firmy.

Oczywiście idąc śladem rozwoju branży IT dalej popularnymi zawodami będzie analityk big data, programiści i testerzy systemów. Jeżeli nie czujemy się mocni w tej dziedzinie, bez problemu znajdziemy zatrudnienie w szeroko rozumianym sektorze usług dla osób starszych (Europa się starzeje), poczynając od lekarzy, fizjoterapeutów po wykwalifikowanych opiekunów, pielęgniarki.

Z drugiej strony powszechny kult młodości i postępujący rozwój medycyny estetycznej sprawi, że chirurg plastyczny czy wykwalifikowane kosmetyczki nie będą narzekać na brak zajęcia. Rozwijać się będzie także sektor badań naukowych zwłaszcza tych z dziedziny biologii, chemii, matematyki, inżynierii a także logistyki. Jeżeli mamy zdolności językowe powinniśmy zainteresować się studiowaniem języków azjatyckich. Nie powinni się martwić także psychologowie, mediatorzy a nawet teolodzy.

Tak, wiec jeżeli nie chcemy mieć w przyszłości problemów ze znalezieniem pracy, czas już dziś pomyśleć w jakim kierunku powinniśmy się rozwijać. Informacje możemy uzyskać śledząc publikacje, np. amerykańskiego Biura Statystyki Pracy, dowiemy się jakie zawody powinny być popularne  w najbliższej przyszłości - www.bls.gov.

 

Za tydzień zapraszamy po garść informacji w jakie zawody mogą odejść w zapomnienie lub gdzie może człowieka w 100% zastąpić postępująca robotyzacja

 

 

Do zobaczenia za tydzień!

Zespół Work&Profit

                                                              

 

17.01.2018 Pośpiech

Pośpiech, pośpiech i jeszcze raz pośpiech – tak można określić obecne czasy, w których żyjemy i funkcjonujemy. Biegniemy z punktu A do punktu B, załatwiając w między czasie milion innych spraw. Spotkania, telefony, delegacje, zakupy, zajęcia dodatkowe i rodzina.

Czy w tym całym zgiełku znajdujemy czas na odpoczynek? To bardzo ważne pytanie, na które warto sobie szczerze odpowiedzieć. 

Mechanizm jest prosty, przepracowanie i monotonia może powodować wypalenie zawodowe, natomiast wypalenie zawodowe problemy w życiu codziennym. Tylko jeżeli już odpowiedzieliśmy sobie na powyższe pytanie, to co zrobić w przypadku odpowiedzi negatywnej?

Nagle zdajemy sobie sprawę, że obecna praca nie sprawia nam ani radości, ani satysfakcji.

Ale czy to powód, aby od razu ją zmieniać?

Niekoniecznie.

Efektywne spędzanie czasu wolnego – to klucz do sukcesu, ponieważ może zapewnić równowagę i harmonię nie tylko w życiu prywatnym, ale także zawodowym.

Ale jak? Przecież „ja nie mam czasu!”

Na początku warto zacząć od listy czynności, które sprawiają nam przyjemność, wprowadzają
w przyjemny nastrój, ale z pewnych powodów zaniedbaliśmy ich wykonywanie, np.: bieganie, basen, czytanie książek, spacery z rodziną, wypady do kina itp.

Jeżeli już stworzyliśmy taką listę to połowa sukcesu za Nami – teraz należy określić czas jaki chcemy
(jesteśmy w stanie) temu poświęcić
. Oczywiście, każdy z Nas jest indywidualny, każdy dysponuje mniejszą, bądź większą ilością czasu wolnego, ale łączy Nas to samo – chęć zrobienia czegoś dodatkowego w życiu, co nie będzie należeć do obowiązku, ale do przyjemności.

Nawet nie zauważysz jak wdrożysz plan działania, wciągniesz to niego domowników, a życie nabierze innych barw. Odpowiedni odpoczynek psychiczny i oderwanie się od problemów sprawia, że nabieramy dystansu, a w pracy stajemy się bardziej efektywni i podnosimy swoje wyniki.

 

  

Do dzieła!

Czekamy na Wasze historie! 

 

Pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

 

                                                                

10.01.2018 Pokolenie Z –praca powinna być pasją

 Doszliśmy do ostatniego punktu w cyklu naszych artykułów dot. generacji na rynku pracy – pokolenie Z.

 Pokolenie Z, zawsze podłączone do internetu, nowoczesnej technologii i gadżetów. Znają to wszystko od urodzenia, nawet ich zabawki z dzieciństwa nawiązywały do sprzętów elektronicznych.

W świecie wirtualnym spędzają więcej czasu niż w tym realnym, a sam świat jest dla nich mały i nie ma granic. W tej samej chwili robią zakupy w sieci, rozmawiają z kolegą z zagranicy oraz siedzą w restauracji przy obiedzie, co jeszcze 30 lat wcześniej było czymś nierealnym.

W Polsce jest to pokolenie osób urodzonych po 1995 roku, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. 

„Zetki” zostały wychowane w domach, w których widzieli przykład swoich wiecznie zapracowanych rodziców, dlatego też poszukują oni czegoś więcej, niż tylko zaspokojenia podstawowych potrzeb. Motywuje ich stawianie czoła nowym zadaniom, dynamicznie zmieniające się środowisko pracy oraz nowe wyzwania. Cenią sobie swobodę i możliwości jakie niesie ze sobą świat online – w tym możliwość pracy zdalnej.

 

Szanowni Państwo, bardzo dziękujemy za te wspólne cztery tygodnie, mamy nadzieję, że artykuły cieszyły się zainteresowaniem i pozwoliły na chwilę relaksu.

 

Jeszcze raz dziękujemy i pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

                                                                                                          

03.01.2018 Pokolenie Y – pracują żeby żyć

Co może wydawać się dziwne, nazwa generacji Y, wywodzi się od angielskiego pytania "why?". Dla "Ygreków" pytanie w jaki sposób mają coś zrobić, to stanowczo za mało. Muszą posiadać ściśle określony kontekst i widzieć cel działań, aby podejmować odpowiednie kroki. Generacja obejmuje w Polsce osoby urodzone mniej więcej od 1980 do 1994 r., czyli wszyscy zostali wychowani w swobodnym dostępie do technologii.

W przeciwieństwie do pokolenia X, „Ygreki”często okazują się wielozadaniowcami, otwartymi na nowe wyzwania. Jeżeli praca ich interesuje to angażują się w nią w 100%, ceniąc sobie jednak elastyczność czasu i miejsca pracy. Oczekują satysfakcjonującej płacy i inwestowania w ich rozwój zawodowy poprzez różnego rodzaju szkolenia.

Nie jest łatwo zostać autorytetem dla "Y" - uda się to i wyłącznie osobie wyróżniającej się kompetencjami, a nie tylko wyższą hierarchią lub stanowiskiem. Przedstawiciele tego pokolenia oczekują płaskiej struktury organizacyjnej, bliskich kontaktów z przełożonymi i otwartości na dyskusje.

W przeciwieństwie do wcześniejszych pokoleń, mówi się, że pokolenie Y pracuje, żeby żyć, ważne jest dla nich zachowanie balansu pomiędzy pracą, a życiem prywatnym. Są gotowi poświęcić swojej pracy około 8 godzin dziennie, ale cenią swój wolny czas i strzegą go. Szacuje się również, że osoby z pokolenia Y potrzebują nowych wyzwań i zmiany środowiska, dlatego dosyć często zmieniają pracę.

Powoli zbliżamy się ku końcowi, zostało nam do omówienia jeszcze tylko pokolenie „Z”, ale o tym już za tydzień.

Pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

                                                                                                         

27.12.2017 Pokolenie X – żyją żeby pracować

 

Oznaczenie „X” ma w tym przypadku symbolizować niewiadomą, czyli zagubienie ludzi w zmieniającym się świecie oraz zachodzącym przełomie gospodarczym. Od początku pokolenie „Iksów” musiało udowodniać swoją wartość i zawalczyć o miejsce w otaczającym świecie.

Jakimi cechami wyróżniają się „Iksy”?

Na pewno można stwierdzić, że są to dojrzali pracownicy, którzy cechują się lojalnością w stosunku do pracodawcy i często przedkładają obowiązki zawodowe nad odpoczynek, dlatego też są godni zaufania. Cenią sobie takie wartości jak: niezależność, rozwój osobisty, różnorodność i pracowitość.

W przeciwieństwie do Baby Boomers, są ukierunkowani na rezultaty, a nie sam proces. Pomimo iż "X" są obeznani z nowoczesną technologią, posługują się komputerami i telefonami, to jednak najbardziej ufają kontaktom „face to face” i wszystkiemu co ma przełożenie na papierze.

Bardzo trudno znaleźć wśród nich wielozadaniowców, a każdy popełniony błąd traktują jako katastrofę i osobistą porażkę.

A już za tydzień… omówimy pokolenie Y.

 

Serdecznie zapraszamy, 

Zespół Work&Profit

                                                                                                         

 20.12.2017 Baby Boomers – pracują żeby przetrwać    

    

Zacznijmy od początku, dlaczego „Baby Boomers”?    

Ta ciekawa nazwa pochodzi się od angielskiego "baby boom" - czyli nagłego wyżu demograficznego, który miał miejsce zaraz po wojnie. W Polsce mówimy o pokoleniu między 1946 a 1964 rokiem, którego obecnie na rynku pracy jest coraz mniej, ponieważ przechodzą na emeryturę.

Przedstawiciele tej generacji bardzo cenią sobie niezależność, a ich mocną stroną są: zaangażowanie w pracy, optymizm i globalne spojrzenie na problemy. Szukają raczej stabilności, a każda zmiana stanowiska lub miejsca pracy spotyka się z głęboką niechęcią.

Niestety pokolenie Baby Boomers często poświęca się pracy do tego stopnia, że przymyka oko na jej negatywne aspekty, maskując niezadowolenie oraz stres.

Baby Boomers lubią dzielić się swoim doświadczeniem z młodszymi pokoleniami X, Y lub Z, aczkolwiek nie oznacza to, że ich współpraca przebiega harmonijnie, ponieważ pokolenia te dzielą istotne różnice, które mocno wpływają na wzajemne relacje.

O jakich różnicach mowa? O tym w kolejnym artykule – zapraszamy za tydzień.

 

Pozdrawiamy,

Zespół Work&Profit

                                                                                                         

13.12.2017 Pokolenia na rynku pracy - zapowiedź.

Rzeczywistość ulega diametralnym zmianom, a każde nowe pokolenie, wyznaje inne wartości – aż ciężko nadążyć za panującym pośpiechem oraz zachodzącymi zmianami.

 

Dlatego weź głęboki oddech, zaczerpnij powietrza i w przerwie pomiędzy pracą (lub jej poszukiwaniem), zapoznaj się z naszymi artykułami, które poświęciliśmy tematyce, dotyczącej różnic wynikających generacji oraz zmieniających się pokoleń na rynku pracy.

 

Śledźcie naszą stronę www oraz Facebooka!

Najbliższy artykuł już za tydzień!

 

Zapraszamy,

Zespół Work&Profit

 

 

 

 

 

 

Nasi partnerzy

Lidl
Tesco
Stock Polska
Simply market
Selgros
Real
Polmos
Maspex
Lukullus
Fleury Michon
MarcPol
Carrrefour
Pepsi
Coca Cola
Warta
Auchan
Wadowice
Wszystkie prawa zastrzeżone